Dziecko


Artykuły na temat wychowania dzieci

 

Aktualne motto:
Dzieci nie przychodzą na świat z instrukcją obsługi w rączce [autor nieznany]

 

 

2008-10-06 Kałuski Bogusław, BLK
Różne rodzaje porodów. Który wybrać?

Istnieje wiele rodzajów porodów. Najbardziej u nas typowy to poród w szpitalu.   

Ostatnio popularyzuje się tzw. poród rodzinny, czyli w obecności ojca (lub jakiejś innej bliskiej osoby). Jest on przydatny dla zaznajomienia ojca z wyczynem kobiety, jakim jest poród. A także dla tworzenia głębszych więzi rodzinnych.

Niektóre szpitale oferują porody w wodzie. Polegają one na tym, że kobieta rodzi dziecko w specjalnej wannie. Ma to zmniejszać szok dziecka opuszczającego wodne środowisko, w jakim żyło podczas ciąży.

Na Zachodzie sporo jest porodów domowych. Odbywają się najczęściej w obecności położnej. Odważniejsi rodzą wyłącznie w gronie rodzinnym.

W Polsce porody domowe są nieliczne. Położne nie reklamują się z takimi usługami, ponieważ istnieje presja środowiska lekarskiego na odbywanie porodów w szpitalach. Kontakty rozchodzą się pocztą pantoflową między osobami zainteresowanymi takim porodem.

Wyróżnić trzeba też porody odbywające się w pozycji innej niż leżąc na plecach. W niektórych regionach świata preferowane są porody na stojąco, dające lepsze ułożenie ciała. Kobieta trzyma się rękoma za znajdującą się nad nią poręcz.

Istnieją porody prowokowane i naturalne. Panuje opinia, że bezpieczniejsze dla dziecka są porody przed czasem.

Dla kobiety zdecydowanie łatwiejsze są rozwiązania przez cięcie cesarskie, choć trzeba tu brać pod uwagę też kilka innych aspektów. - Dziecko przeżywa narkozę razem z matką, a więc rodzi się „nieprzytomne”. - Po porodzie, na czas mijania narkozy, następuje okres przymusowej izolacji matki i dziecka. - Potem, przez przynajmniej dwa pierwsze dni matka czuje bóle po zszywaniu i siłą rzeczy koncentruje się na nich, zamiast na dziecku. - Przy porodzie naturalnym bóle podczas porodu są bardzo mocne, jednak łagodnieją niemal natychmiast i matka może naturalnie skoncentrować się na dziecku.

Mniejsza lub większa izolacja dziecka od matki po porodzie w szpitalu jest czymś niemal powszechnym. W zasadzie nie są mi znane jakieś ważne powody takiej rutyny, jednak bezpośrednio po porodzie dziecko na krócej lub dłużej jest zabierane od matki. Chodzi o czynności pielęgnacyjne i zabiegi medyczne. O ile wyraża się ubolewanie, gdy dochodzi do dłuższej izolacji, to krótka izolacja jest kompletnie lekceważona.

Chwila porodu i pierwsze chwile po porodzie są tak samo ważne, jak pierwsze chwile Wielkiego Wybuchu, będącego początkiem świata. Dziecko nie powinno tracić kontaktu fizycznego z matką ani na sekundę, bo wtedy jest jak w przepaści. Pierwsze zabiegi pielęgnacyjne dziecka powinny być ograniczone i wykonywane delikatnie na ciele matki. Dzięki temu dziecko trwa w jedności z ciałem matki i (mówiąc językiem dorosłych) wchodzi w życie czując się „bezpiecznie”. – Dłuższe rozdzielanie matki z dzieckiem, jak np. pozostawianie dziecka na oddziale neonatologicznym i odsyłanie matki do sal poporodowych prowadzi do poważniejszych zakłóceń rozwojowych dziecka. Są one tak powszechne, że dotyczą niemal wszystkich dzieci i stąd nikt nie wie, że może być inaczej. Są one lekceważonych przez prawie wszystkich lekarzy i psychologów, bo „ważniejsze” są problemy neonatologiczne. Ich dodatkowym efektem jest powstawania głębokich lęków dziecka wobec szpitala i lekarzy. - Owszem odziały neonatologiczne są wielką zdobyczą cywilizacji naukowo-technicznej i często są jedyną szansą ratowania życia dziecka, jednak czasem izolacja jest przesadna, a terminologia medyczna jest nadużywana dla wygody personelu szpitali.

We wspaniałym wieku XX wszystkie dzieci po porodzie były izolowane od matek i nie było odwiedzin w szpitalach lub były bardzo ograniczane. I nie zmieniło się to na wniosek lekarzy. Dopiero bunt matek na Zachodzie (np. wielomilionowe pochody w Niemczech) przełamał opór środowiska medycznego i doprowadził do zmian prawnych oraz obyczajowych w latach 70-ych. Dzisiaj obserwuje się powolną poprawę postawy lekarzy i pielęgniarek, a dalsze zmiany będą na pewno postępować. Póki co, we wielu miejscach trzeba dosłownie walczyć o faktycznie dobre traktowanie, a dzieci na tym cierpią.

Konkluzja jest następująca: skoro podjęło się decyzję o zajściu w ciążę i urodzeniu dziecka, to trzeba przemyśleć, co dla dziecka jest najlepsze. Poleganie na opinii ginekologa, do którego się chodzi, to upraszczanie sprawy. Nie należy zwalać wszystkiego na opinie tzw. fachowców, tj. lekarzy, położne i pielęgniarki. Trzeba zapoznać się z różnymi opiniami. Następnie zaś trzeba dbać o wykonanie tego, co osobiście uważamy za najlepsze.

Poniżej link do zbioru zdjęć ilustrujących porody domowe:
http://www.flickr.com/photos/holcomb/sets/72157607286447827/

na górę  

 
®2005 Bogusław Kałuski · wykonanie strony: www.enedue.com