![]() |
![]() |
|
2008-12-26 Kałuski Bogusław Jako klienci zgłaszają się mężczyźni i kobiety, samotni i związani, biedni i bogaci, chyba ze wszystkich rodzajów ludzi, również geje. Chcę przedstawić fragment korespondencji. Tu nie chodzi o to, czy przywołane poglądy są słuszne, czy nie. Chcę pokazać wrażliwość osób i złożoność sytuacji, z jaką przychodzą klienci i z jaką trzeba się zmierzyć podczas konsultacji. – Ten fragment korespondencji jest autoryzowany. Zmienione zostały jedynie imiona, nazwy miejscowości i branże, aby uniknąć pokusy identyfikowania osób.
IMG_5065_Kazdy gej jest ok.JPG Przeciętni ludzie rozwodzą się dość często, teraz to już chyba połowa sformalizowanych związków rozpada się.
Witaj Bogusławie, Pytanie ważne. Udzielenie odpowiedzi wydaję się równie ważne jak i trudne. Streszczenie wygląda tak: 1. Szczęśliwość. - Nie spotkałem geja szczęśliwego w związku (związek to oparta na zaufaniu, szacunku i bezwarunkowej pomocy relacja; nazwijmy to - żeby nie czepiać się składowych definicji - zdrowa relacja partnerska). 2. Czas związków. - Romanse gejów (a więc coś sporo przed związkiem) trwają od miesiąca do pół roku maksymalnie. Bardzo rzadkie są romanse trwające rok. Ja słyszałem o 2 może 3 związkach trwających powyżej 3 lat (i wszystkie one trwały tak długo, bo partnerzy nie umieli wyjść, po jakimś roku lub dwóch, z więzów majątkowych, które wcześniej stworzyli – np. wspólna własność mieszkania). Nie umiem ułożyć tej wypowiedzi w jakiś plan. Więc dalej może być chaotycznie. Uważam, że geje mają cholernie trudne życie. Nie mogą być sobą. W pracy, na ulicy, w sklepie, w domu, w rodzinie. Boją się odrzucenia. Każdy gej ma w sobie ogromną winę, że jest inny niźli się tego oczekuje od niego. Ma ogromny kompleks niezadowolenia rodzica. Najczęściej w los geja wpisana jest jakaś nienormalna relacja z ojcem lub jego brak. Dziwna relacja z matką. Gej podświadomie pragnie pokazać rodzicom, że jest ok. Że mogą być z niego dumni. Że zdobywa zaszczyty, pieniądze, znajomych… Tak bardzo pragną akceptacji rodziców. Do tego dokłada się, że wiedzą, że nie będą zaakceptowani przez rodziców, więc podwójnie są oddaleni od tego, że są / mogą być akceptowani. Dokłada się [też] ogólny pogląd, że społeczeństwo nie akceptuje gejów. I [oto] jest spirala. GEJ PRAGNIE NAJBARDZIEJ AKCEPTACJI, A OD NIKOGO JEJ NIE DOSTAJE. Wrażliwość gejów potęguje poczucie braku tej akceptacji. Permanentna, niemożliwa do spełnienia, do wyrażania, non stop akceptacja byłaby remedium na cierpienie gejów. - Stąd, myślę, tak krótkie romanse czy rozpadające się związki gejów. Przy jakiejkolwiek różnicy zdań, poglądów, geje są obrażeni, czują się zranieni, twierdzą, że partner go nie kocha. A to może być zwykły ludzki oddech partnera od ciągłego udowadniania, że akceptuje swojego partnera. Gej nie widział w swoim domu normalnych relacji, całowania się rodziców, szacunku dla odmienności zdań, etc… nie miał gdzie pochwycić wzorca, zobaczyć chociażby możliwości zachowania się w normalnej sytuacji. Więc sam nie wie, jak ma się zachować w podobnej sytuacji w swoim związku. Reaguje podświadomie – „już mnie nie kochasz ty suko”. Wówczas lekko i przyjemnie, choć podobno [jakoby] w wielkim cierpieniu, odgrywa nauczone w domu sceny rozpaczy i tragedii rozpadającej się relacji. LĘK. - Lęk przed brakiem akceptacji. Lęk przed zdradą. Lęk przed zmianą jakości związku. To włada umysłem gejów. Moje życie ułożyło się tak, że przez wiele lat szukałem miłości od ojca. Najpierw uważałem, że nie dostałem jej od mojego ojczyma, potem po latach odnalazłem ojca i tam jej też nie dostałem. Tragedia. Nie mogłem zobaczyć, że jestem dorosłym człowiekiem i nie ma możliwości, żeby dziś ojciec lub ojczym dał mi tę miłość. Nie mogłem, jako dwudziestokilkuletni mężczyzna przyjąć roli małego 5 lub 6 letniego chłopczyka. To by się nie sprawdziło. Choć miałem mocną fiksację na ten temat. Dopiero kilka lat temu pokumałem, że to powinien dać mi partner. Tak, to o to chodzi. Po czasie doszedłem do wniosku, że to kolejna bzdura. I dlatego zawaliłem kilka szans na dobry związek. I w końcu nie dawno pojąłem i poczułem, że tylko ja mogę dać sobie sam tę miłość. Że nikt inny mi jej nie da. [To zdanie nie miało oznaczać, że związki są zbędne. – dodatek B.K.]. Ale prawda, moja prawda, jest taka, że tak naprawdę ja tej miłości dostałem wystarczająco. Kiedyś na portalu randkowym usłyszałem wypowiedź jednego chłopaka: Ja jestem ujawniony w rodzinie, wśród znajomych. Biuro prawne i szef gej?!?!? - Gdy się przyznam, to stracę klientów. Zapytałeś o winę w sensie moralnym. Ja tego nigdy nie miałem. Nie słyszałem i uważam, że geje tego tak nie widzą. Przynajmniej nie z moich kręgów religijno-światopoglądowych. Czy utożsamiamy się z inną segregacją, na tle chociażby rasowym? Nie sądzę. Zatem życie geja to ciągłe udawanie. Gra, teatr. I w tajemnicy, w odgórnym zakazie wzdychanie do interesujących mężczyzn. Trwanie w zakazie. To powoduje, że kiedy uda ci się spotkać z facetem poznanym przez Internet, tryskasz energia, euforią, i tak cię rozpiera, że obaj lądujecie w łóżku. Geje z mojego pokolenia. - To najczęściej dobrze ustawieni zawodowo ludzie, ambitni. Do kurewskiego bólu – chcemy pokazać światu jacy jesteśmy dobrzy. Wszystkie ciotki mają w zanadrzu zrobienie doktoratu lub już są po, no bo co robić z wolnym czasem? Zwiedzają świat, podróżują. I wszyscy się ciągle oceniamy. Ocena, porównanie, dorównanie. Muszę mieć to, co inni, żeby mnie jakiś chciał. Każdy gej jest ok. - Faktycznie geje nie kradną, dobrze pracują, są pomocni, rozumiejący, pocieszający, pragmatyczni, zaradni w kuchni, mają pieniądze, dobrze się ubierają, podróżują, są elokwentni. O to chyba chodzi, gdy mówi się, że gej jest ok. Kto by nie chciał takiego znajomego?
Geje są zwróceni na zewnątrz. Nie szukają w sobie tego, czego im brakuje. Miałem przyjaciela - wujka. Piotr. Artysta plastyk. Wzięty swego czasu projektant butów. Swoją młodość spędzał od Rzymu do Kalifornii. Gej. Wrócił do Polski i poznał Wacka. Gdy ich poznałem, ich związek trwał już od 16 lat (mieli wtedy po 38-40 lat). Byli po kilku związkach. Wacek mieszkał z babulinką - swoją matką, a kilka bloków dalej Piotr w swoim mieszkaniu, które kupił będąc już z Wackiem. Wacek nigdy nie wprowadził się do Piotra, zresztą Piotrek nigdy nie zaproponował tego Wackowi. Piotr tygodniami poza Krakowem, Wacek pracujący w Krakowie. Byli codziennie w kontakcie telefonicznym. Wacek przychodził do Piotra w weekendy i sypiał przez weekend. W niedzielę szli do babuleńki z obiadem, z praniem, które odbywało się u Wacka. Codzienność, zaufanie, ploteczki, detale życia…. Myślę, że nadal są razem. - Rodzina obu wie o ich związku. Znajomi też. Mam nadzieję, że w ich sercach była i jest miłość i szczęście. - To jedyny związek gejów, jaki znałem. Pytaj dalej.
Gdybyś się zgodził…. Pomyśl, ewentualnie coś zmień, ale nie za dużo, bo przekaz jest tak autentyczny i tak dobrze napisany, że robi trzeźwiące wrażenie.
Witaj Bogusławie, Dziękuję za propozycję. Zgadzam się na publikację. Jeśli to pomoże komuś zrozumieć coś ważnego, to będę się cieszył. Po przeczytaniu tego, co napisałem, po dwóch dniach cholernie bolesnego wychodzenia ze stanu oszołomienia swoimi pragnieniami, zrobiło mi się po prostu niedobrze. Stan nadal trwa. To oczywiście nie tragedia, ale wydźwięk treści mojego opisu powalił mnie na kolana. Prosta prawda. Moja prawda. […] Olek
Gdy sadzimy jakieś nasionko, to raczej wiemy, czego można się po nim spodziewać. Niektóre rośliny są jednak szczepione i wtedy inny jest korzeń, a inna przybywa korona. Ludzie potrafią zmieniać płeć, wiarę i wiele innych rzeczy. – Generalnie wiadomo, z których nasion wyrosną rośliny, które będzie można zaszczepić. Są sposoby, aby zobaczyć, czego się spodziewać po ludziach, w tym po sobie samym. – Czasem pytanie polega na tym, by określić kierunek zmian. Czasem zaś kierunek jest określony i pytanie dotyczy sposobów utrzymania się na danym kierunku. Ludzie wierzą w różne rzeczy. Np. że dusze są stwarzane przy poczęciu człowieka, że trwają z ciałem na Ziemi, i że po śmierci ciała przechodzą do nieba. Albo, że stworzone były już dawno, że wiele razy były na Ziemi w różnych ciałach, i że kiedyś znowu będą. W tym przypadku dusze, zanim zejdą na Ziemie, wybierają sobie rodziny i okoliczności życia, aby tak właśnie przejść kolejny etap na wielkiej drodze. – Może faktycznie kiedyś będziemy gdzie indziej i kimś innym. Jednak póki co, jesteśmy teraz np. stolarzem i wtedy pytanie brzmi: jak być dobrym stolarzem? jak być szczęśliwym stolarzem? Jeżeli zaś jesteśmy gejem, to pytanie brzmi, jak być porządnym gejem? jak być szczęśliwym gejem? Zobacz:
|
||
| ®2005 Bogusław Kałuski · wykonanie strony: www.enedue.com | ||